czwartek, 2 listopada 2017

Pocztówka z Krainy Nie-e

Kiedyś to ale było, mówię ci...



Teraz jest życie takie, jak przedzieranie się przez gęste kłęby waty.
Jest diadem, tylko że z ołowiu założony bezpośrednio na mózg, pod czaszką, na dodatek trochę za ciasny.
Jest: nie mów do mnie, nie patrz, odejdź, zostaw, proszę, nie każ mi.

Jest chcę, ale nie mam siły. Bezradność, niemoc i poczucie winy. Świadomość grubej przesady, która - mimo wszystko - wygrywa, bo czemuż nie miałaby wygrać?

Nie, nic się nie dzieje.
Jesień. Zima. Coś tam.




Włosy mam już za długie. Pojedźmy gdzieś.


czwartek, 4 maja 2017

#ruchamciemiasto: Fabryka Paliw Syntetycznych w Policach

"The whole damn world seemed to have turned upside down in a blink." Joel, The Last Of Us

"Jestem potrzebny" - jeden z najstarszych i najbardziej przejmujących wrzutów w polickiej fabryce //  foto: madam z.

środa, 1 lutego 2017

końcowe odliczanie

Moje życie jest uwalane szminką. Taką z promocji Rossmanna za 6 zł, którą wrzuciłam do torebki z myślą, że co dwie godziny będę biegać do łazienki i poprawiać makijaż, a którą parę dni później znalazłam z popękanym opakowaniem, rozsmarowaną po wszystkich ważnych rzeczach, które codziennie noszę ze sobą. Wycierając chusteczką tłustą, ciemną czerwień z dokumentów, kluczy i słuchawek myślę o tym, jak często oszukuję samą siebie postanowieniami, które błyskawiczne łamię. Po dwóch praniach szara czapka nadal ma nieciekawy czerwono-różowy wzór. Wyrzucam czapkę. Wyrzucam szminkę.

Dwa dni później sięgam do torebki po portfel. Jest umazany czymś tłustym, tym razem w kolorze morelowym. To postanowienie sprzed roku. Wiesz, że będę co dwie godziny biegać do łazienki i poprawiać makijaż. You know the drill. Nie mam już chusteczek, wycieram portfel i dłonie wnętrzem rękawiczki.

Metafora mi się rozjeżdża.

Wzięłam na siebie więcej, niż mogę w tym momencie udźwignąć, ale nadal mniej, niż biorą inni. W związku z tym chowam rzeczy do zrobienia głęboko w czeluściach chmury danych. Jeśli ja ich nie widzę, to znaczy, że one nie widzą mnie. Spotkamy się później. Kiedy już deadline, który sama na siebie nakładam, będzie przekroczony tak, że zauważą to nawet inni.

Pierwsze miejsca listy przebojów z 31 stycznia 1987 roku to:
3. Madonna - True Blue
2. Europe - The Final Countdown
1. Kult - Krew Boga.