![]() |
Szczecin // foto: madam z. |
Najgorzej jest w takie ciepłe majowe dni, jak ostatnio. Kocham wtedy do bólu miękki asfalt, rozgrzane cegły, kable nad ulicami, krzywizny dachów. Nierówne chodniki, chyboczące stolikami, lokalną żulernię w interakcji z lokalna hipsterią. Tę zieleń z tym błękitem, wybuchające w najmniej spodziewanych miejscach. Bloki z wielkiej płyty na tle gradientu zachodzącego słońca. Niedorzecznie, bez opamiętania, ze ściśniętym żołądkiem kocham każdą ulicę. Z oczekiwaniem na nieokreślone dobre rzeczy, które na pewno, na pewno nadejdą, patrzę z góry na Odrę. Wydaje mi się, że mogłabym już zawsze być dokładnie w tym miejscu i czasie.
![]() |
Szczecin // foto: madam z. |
Nie zrozum mnie źle, nadal chcę być w tych wszystkich innych miejscach: w lesie, na fiordach, w małym miasteczku, na Alasce, w Prowansji, na greckiej wyspie. Najlepiej jednak, żebym mogła to osiągnąć nie opuszczając tego brzydkiego, brudnego, wspaniałego, dzielnie walczącego o tożsamość miasta, które znam dokładnie tak, jak własną kieszeń - na tyle dobrze, żeby wiedzieć, gdzie czego szukać, ale nie na tyle, żeby nie dokonywać ciągle nowych odkryć.
![]() |
Szczecin//foto: madam z. |
Wrosłam w to miasto i ono wrosło we mnie. Jestem mu wierna jak pies, chociaż może to jednak bardziej syndrom sztokholmski. Kiedy tu jestem, wiem czego się po sobie spodziewać, rozumiem, co się dzieje, nie zaskakują mnie wzruszenia, wkurwienia, znam powody radości, roztargnienia i melancholii. Nie wiem, jak to się robi - jedzie w zupełnie inne miejsce i nie wpada w zagubienie i pustkę. Nie wiem, czy gdziekolwiek indziej byłabym nadal sobą.
Nie musisz mi mówić, sama wiem, że to brzmi jak niezdrowa, toksyczna relacja zależności, ale hej, życie jest takie pochrzanione samo w sobie, czegoś trzeba się trzymać. Będą z tym same problemy, dziewczynko.
Noooo!
OdpowiedzUsuńSerwus i wysoka piątka?:)
UsuńRurki z kremem i oranżada :D
UsuńBardzo ładne. I chyba mam tak samo.
OdpowiedzUsuńTo jednocześnie strasznie fajne i okropne uczucie, przynajmniej dla mnie.
UsuńZawsze jak czytam o szczecinie i odrze to mi się przypomina szanta jaką napisała kiedyś Weronika: Hej, u mnie też odra plynie! (mieszkałam wtedy w kk gdzie odra plynela, teraz natomiast zmieniam miasta jak rękawiczki :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!