Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 października 2014

Wyślij sobie pocztówkę

"Poza tym u mnie dobrze, jeszcze jakoś ogarniam,pozdrawiam i całuję. Maria."*


Szczecin, pl. Lotników (foto moje)



*tekst oczywiście z tego pięknego dzieła:


piątek, 24 maja 2013

Tajemnica falafla

To zdjęcie zrobiłam wczesną zimą, pewnie jeszcze w 2012 roku. I tak leżało. Leżało. A ja patrzyłam. I patrzyłam. I rozmyślałam:publikować? Nie publikować? Co do diaska?
No bo, problem polega na tym, że nie do końca rozumiem. W końcu stwierdziłam, że skoro tajemnicę Kości Mykerinosa mniej lub bardziej przypadkowe osoby jednak (całkiem sensownie) próbują rozwikłać, to może i z falaflem (nawiasem mówiąc - podobno poprawna forma odmiany to "falafelem", ale buntuję się przeciw naciskom systemu) się uda? Tak więc, kochani czytelnicy, co tu jest napisane?

Szczecin, Tkacka (foto moje)

Czy - tak jak ja - widzicie tu "Falafel na śniadanie za 2 tyg" (jak - tygodnie)? A jeśli tak - co to znaczy? Czy to wiadomość dla osoby, która widzi tę ścianę z okna (za 2 tygodnie widzimy się na śniadaniu - będą falafle). Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi (i miejsc w Szczecinie, gdzie można zjeść dobry kawał kotleta z ciecierzycy).

25.05.2013 - jak bystro zauważyła czytelniczka na Facebooku, napis mówi o śniadniu, nie znanym wszystkim koncepcie śniadania. Co poniekąd potwierdza tezę Miszy, z komentarzy, o ululanych gorzką żołądkową bywalcach pobliskiego Odraz Zoo. A to łobuzy, tak pisać po ścianach...

niedziela, 10 lutego 2013

Polowanie na Mykerinosa

Wczorajsze tajemnice Gdańska pozostają nierozwiązane. Duch Mykerinosa krąży po Trójmieście, grzechocząc kośćmi, przenikając myśli żywych... i rysunkowych.
Zdjęcie z Gdańska & przerażona i zasmucona  (utratą kości Mykerinosa? hmm?) twarz: Krik (love). Krik mówi, że "nic nie wie o tych kościach". Wierzymy na słowo.
Bonusowo zbliżenie na wyrazy uznania od wiernych fanów, zamieszczone na pracy artysty (jak już takie metody stosujemy, to ja bym się domalowała u Vincenta, z dużą ilością buziaczków):
Krótko mówiąc: miliony serduszek w stronę Krika za super robotę i milion znaków zapytania w stronę tajemnicy egipskiego władcy (podoba mi się wątek zrozpaczonych archeologów, wysnuty w komentarzach pod poprzednim postem).

sobota, 9 lutego 2013

Tajemniczy Gdańsk

14 stycznia 2013 dwie rzeczy wydarzyły się niemal jednocześnie (oczywiście, rzeczy wydarzających się niemal jednocześnie są miliony każdego dnia, ale nie wszystkie dotyczą ważkich kwestii ruchania miast).

Rzecz pierwsza: Magda przysłała mi maila z tym zdjęciem:


Gdańsk, Starówka, okolice ul. Długiej* (zdjęcie zrobiła i przysłała Magda L.).

Rzecz druga: Riennahera opublikowała na swoim blogu ten post .
Riennahera, tak naprawdę, była tego dnia pierwsza. Zanim zdążyłam ją zmolestować pytaniami lub chociaż podlinkować zdjęcie na facebooku, spłynął mail od Magdy. Abrakadabra.
Jeśli dobrze się przyjrzycie, zauważycie z pewnością, że zdjęcie od Magdy i zdjęcie Rienn pochodzą z dwóch różnych miejsc. Czyli: Gdańsk ma swojego mema. Frapuje mnie jego treść, bo nie znalazłam jak dotąd wyjaśnienia ani źródła. Oczywiście, sprawdziłam, kim był Mykerinos (starożytnym władcą egipskim w konkretnym nakryciu głowy), ale skąd wątek jego kości? Pierwsze podejrzenie, to "na pewno z jakiejś piosenki", tak samo jak w przypadku szczecińskiego "Karola nie ma w domu talerzy, bo dom talerzy, bo dom talerzy jest zamknięty" (o tym tekście i jego znaczeniu dla Szczecina piszę od dwóch miesięcy i nie mogę skończyć) - ale nie dokopałam się do niczego chociażby zbliżonego (do źródła Karoli też nie, a ponoć w tym przypadku to faktycznie piosenka). Liczę na Was, drodzy czytelnicy, królowe i królowie kontekstów, miejskich legend i tajemnic. Jaka jest geneza "mieli my kości Mykerinosa"?

*Poprawka od lepiej zorientowanych, niż turystka Magda i ja (która nie byłam w Gdańsku od piątego roku życia): Długa to jest Główne Miasto, a nie Stare Miasto (jest ono w okolicach Wielkiego Młyna i Ratusza Staromiejskiego), oraz Gdańsk nie ma Starówki. W imieniu autorki zdjęcia i swoim przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni ignoranckim opisem.