14 stycznia 2013 dwie rzeczy wydarzyły się niemal jednocześnie (oczywiście, rzeczy wydarzających się niemal jednocześnie są miliony każdego dnia, ale nie wszystkie dotyczą ważkich kwestii ruchania miast).
Rzecz pierwsza: Magda przysłała mi maila z tym zdjęciem:
Gdańsk, Starówka, okolice ul. Długiej* (zdjęcie zrobiła i przysłała Magda L.).
Rzecz druga: Riennahera opublikowała na swoim blogu
ten post .
Riennahera, tak naprawdę, była tego dnia pierwsza. Zanim zdążyłam ją zmolestować pytaniami lub chociaż podlinkować zdjęcie na facebooku, spłynął mail od Magdy. Abrakadabra.
Jeśli dobrze się przyjrzycie, zauważycie z pewnością, że zdjęcie od Magdy i zdjęcie Rienn pochodzą z dwóch różnych miejsc. Czyli: Gdańsk ma swojego
mema. Frapuje mnie jego treść, bo nie znalazłam jak dotąd wyjaśnienia ani źródła. Oczywiście, sprawdziłam, kim był Mykerinos (starożytnym władcą egipskim w konkretnym nakryciu głowy), ale skąd wątek jego kości? Pierwsze podejrzenie, to "na pewno z jakiejś piosenki", tak samo jak w przypadku szczecińskiego "Karola nie ma w domu talerzy, bo dom talerzy, bo dom talerzy jest zamknięty" (o tym tekście i jego znaczeniu dla Szczecina piszę od dwóch miesięcy i nie mogę skończyć) - ale nie dokopałam się do niczego chociażby zbliżonego (do źródła Karoli też nie, a ponoć w tym przypadku to faktycznie piosenka). Liczę na Was, drodzy czytelnicy, królowe i królowie kontekstów, miejskich legend i tajemnic. Jaka jest geneza "mieli my kości Mykerinosa"?
*Poprawka od lepiej zorientowanych, niż turystka Magda i ja (która nie byłam w Gdańsku od piątego roku życia): Długa to jest Główne Miasto, a nie Stare Miasto (jest ono w okolicach Wielkiego Młyna i Ratusza Staromiejskiego), oraz Gdańsk nie ma Starówki. W imieniu autorki zdjęcia i swoim przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni ignoranckim opisem.