Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 listopada 2014

Między kontekstami

Wiecie, co jest fajne? Błędne interpretacje. Dekonstrukcje znaczeń. Poddawanie w wątpliwość. Jestem, och, tak bardzo pewna, że to, co widzę, często jest szyfrem. Że docelowy odbiorca ma odpowiedni słownik i automatycznie, bezrefleksyjnie przypisuje sobie sens do komunikatu, a ja nie mam pojęcia, o co chodzi.

Bujam się po świecie z ograniczonym, albo zupełnie innym słownikiem i w wielu przypadkach świetnie się bawię. (teraz) Wiem, że konfitury w języku ulicy znaczą coś całkiem innego, niż w słowniku PWN ale - do cholery - prosta interpretacja jest zabawniejsza. Mój okrojony z szyfrów słownik w dużej mierze napędza to, czym jest (dla mnie) rucham-cie-miasto-moje.

Tak więc dzisiaj bajka o tym, jak zobaczyłam coś kątem oka, zignorowałam, minęłam, po czym do mnie dotarło, zaczęłam chichotać w szalik i wróciłam zrobić zdjęcie. Mnie śmieszy.

Szczecin, ul. Dworcowa// foto: madam z.

Dunecat
internety+ps

sobota, 1 czerwca 2013

Wpis okolicznościowy: z okazji Dnia Dziecka

Och, jak nam się tu ostatnio świątecznie zrobiło. Co i rusz jakaś okazyjka wpada. Dziś blog o paskudnej, wulgarnej nazwie przygotował - mimo wszystko - coś dla najmłodszych z okazji ich święta!

Drodzy milusińscy, oto żmudne wycinanki z waszymi ulubionymi bohaterami (akurat... teraz to tylko monsterhaje i helołkity) przeniesione na szczecińskie ściany:
 Ciasteczkowy Potwór ("Ulica Sezamkowa", Jim Hanson)/ Szczecin, okolice Chopina (foto moje)

 Dexter ("Laboratorium Dextera", Genndy Tartakovsky)/  Szczecin, ??? (foto moje)

 Jur ("Wilq- Superbohater", Bartosz&Tomasz Minkiewicz) + Too-tiki ("Muminki", Tove Jansson)/ Szczecin, ??? (foto moje)

Puk/Picuś, Munio/Hyś, Kot Tip-Top/Tolek Cacek, Choo Choo, Beny Kuleczka/Benek, Model/Lalek ("Kot Tip-Top", później nazwany "Kocia ferajna",  Hanna-Barbera, po raz kolejny na blogu)/Szczecin, okolice Chopina (foto moje).

A dla nieco starszych dzieciaków  - krokodyl Gienia grający na akordeonie:
Krokodyl Gienia ("Kiwaczek" Eduard Uspienski, Roman Kaczanow) / Szczecin, Krakowska (foto podesłał blakk, lepsza jakość u źródła)

Wszystkiego najlepszego!

czwartek, 18 października 2012

gościnny zwierzyniec

Narobiło się. Zaległości. Skrzynki mailowa i facebookowa zaczęły się przepełniać, zdjęcia w folderze gościnnym zerkać z wyrzutem... Otóż owszem - zerkać miały czym, bo nazbierało się motywów zwierzęcych.
W maju hołubiliśmy wspólnie koty, czworonogi pojawiły się na blogu również podczas konfrontacji Szczecina z Pragą, a Kraków namawial do czczenia kozłów. Były też inne zwierzęta, zaczynam robić odpowiednie tagi do postów, więc jak ktoś jest ciekaw lub nie wierzy, to zapraszam na prawo.
Tymczasem goście. Serię gościnnej zoofilii zaczął Blakk podsyłając zdjęcie, które powinnam była zrobić lata temu - żaby ze szczecińskiego Pogodna:

Dziadu dostarczył bardzo skomplikowaną konstrukcję, łączącą wkurzone ryby z psami (a także policją, Legią Warszawa i seksem analnym):
(Warszawa, ul. Anielewicza).

A teraz przerwa audiowizualna...
...i WTEM! Przenosimy się na Zagnańską w Kielcach, gdzie "w deszczu i upale rozrabiamy dalej, sto protestów i zażaleń ściga nas"...
...czyli bombowy Top Cat ucieka przed policją (która to policja nie zmieściła się na focie podesłanej przez tajemniczego rnlp).
Jeżeli macie koty, które lubią biegać, pamiętajcie o regularnym karmieniu, bo inaczej mogą skończyć jak przycmentarny sierściuch z Warszawy, od pasqda:

sobota, 26 maja 2012

Caturday- motyw kota

udało mi się złapać aparatem kilka tubylczych wizualizacji magicznej istoty "kot". o kotach krążą historie, że to istoty mocno niezależne, a na dodatek srogo sarkastyczne. niezależne do tego stopnia, ze trudno poddają się kategoryzacji, czego dowodzi dramatyczny apel z ul. Broniewskiego w Szczecinie (proszę zwrócić uwagę na portret!)
odsłonę sarkastyczną kota zobrazowały dzikie plemiona Osiedla Kaliny (yup, znowu, ale nie, nie mieszkam w leningradach!). przy wyznaniu miłosnym twarz kota po prawej wyraża skrajne niedowierzanie, ten z lewej tylko ironicznie unosi brew.
wobec apelu o treści "pieniądze dla biednych, nie dla kościołów" kot lewy, awansowany do rangi kota prawego, wydaje się uosobieniem pogardy.
przypominam, iż zblazowane oblicze kota nieustannie prezentuje nam pvek, zaś ludy Ameryki Północnej przekazują sobie legendę o kocie dobrym (acz charakterystyka ta nabyta została przez kota dopiero po, poniekąd, śmierci).

piątek, 13 kwietnia 2012

obrazki (niekiedy z napisami): Szczecin kontra Praga

Pasqd był Pradze (tej czeskiej) i przysłał mi dwa z miliardów (jak mniemam) ustrzelonych tam zdjęć. Dostałam więc szablon, zwracający uwagę na problem agresywnych zwierząt domowych:
I bardzo rozbudowaną historię o społecznej nietolerancji:
(jaką rolę w powyższej przypowieści obrazkowej gra pasiasty człowiek? Czy aby nie zmusza oskarżonej o nierząd listwy do czynów naruszających normy moralno-obyczajowe danej epoki i społeczeństwa w zakresie stosunków seksualnych?)

W odpowiedzi na tę ambitną zawartość postanowiłam zamieścić zdjęcia pokazujące moje najświeższe odkrycia w zakresie kultury obrazkowej Szczecina.
Na ul. Włodkowica portret społeczeństwa z niepochlebną opinią o Pawle:

Na Krakusa, obronna zaczepka garażu o niskiej samoocenie i- na wypadek gdyby pytanie nie starczyło- odstręczający grymas:

Portret władcy ul. Santockiej- Krula Hiszpana Górasa (jeśli wygląda tak, jak to przedstawił artysta, to odczuwam lęk i szacunek):

I na koniec, ważna w świetle lekko już zwietrzałych, lecz nie zapomnianych dyskusji o ochronie praw autorskich przez ACTA- próba odtworzenia logo ulubionej marki/stworzenia marki własnej w oparciu o popularność innej, większej- jak myślicie, czy to etyczne?
(Włodkowica).

piątek, 25 stycznia 2008

wizualizacja sesyjna

jako że jestem na etapie przyswajania wiedzy z przedmioty "metody jakościowe w doradztwie" (nie pytajcie), gdzie przedstawia się różne konteksty, czynniki, aspekty i fazy w postaci wyliczanek, postanowiłam pokazać państwu trzy płynnie zmieniające się stany fizyczno-psychiczne mojej skromnej osoby, w okresie sesyjnym (studencka monotematyczność, jaka ze mnie wypływa, dobija mnie samą), ilustrując je- dla ułatwienia- obrazami z miasta Szczecin.
faza 1- godzinę przed egzaminem: "nienawidzę ich wszystkich, japierdolęnachujmitowiedzieć";

róg Jagiellońskiej i Piastów

faza 2- pytania na egzaminie: "że kurwa co?!"

Jagiellońska

faza 3- wyniki: "ahahahahhahahaha, ten debil/ta debilka uznała moje wymęczone odpowiedzi za poprawne"

Rydla, na Żółtku