W świecie Dysku u Pratchetta gargulce są żywymi istotami o zdecydowanych poglądach. Okazuje się, że u nas - na okrąglutkiej Ziemi - rynny mają coś do powiedzenia.
Rynna szczecińska jest trochę Ronem Oczywistkiem. A może po prostu chciała się przedstawić...
Szczecin, ul. Włodkowica / zdjęcie moje własne
Rynna gdańska pokazuje więcej charakteru. Najwyraźniej rynnom nie powodzi się w Polsce najlepiej, gdyż postulat jest dość rozpaczliwy:
Gdańsk, miejsce, które turyści uważają za starówkę* / zauważyła i podesłała Justyna
*kontrowersje wobec nazywania jakiejkolwiek części Gdańska "starówką" pojawiły się we wpisie o kościach Mykerinosa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pogodno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pogodno. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 czerwca 2013
czwartek, 21 lutego 2013
Obrzydliwie i wulgarnie
Dzisiaj będzie fekalnie. Przykro mi, czasem trzeba, a wszelkie pogłoski o tym, jakoby dziewczęta korzystały z toalet wyłącznie w celach higieniczno-kosmetycznych są mocno przesadzone.
Dobra rada, by urozmaicić tę ponurą kolorystycznie tematykę:
(są na to sposoby, na przykład: duże ilości na raz szparagów lub buraków lub infekcja ropna; miłej zabawy!)
(a ludźmi można?)
Oba napisy pochodzą z garaży w okolicach ul. Krakusa w Szczecinie (jeśli mnie pamięć nie myli: gdzieś między Konopnickiej, a Poniatowskiego, jeśli ktoś jest ciekaw), zdjęcia i obserwacje moje.
Dobra rada, by urozmaicić tę ponurą kolorystycznie tematykę:
(są na to sposoby, na przykład: duże ilości na raz szparagów lub buraków lub infekcja ropna; miłej zabawy!)
(a ludźmi można?)
Oba napisy pochodzą z garaży w okolicach ul. Krakusa w Szczecinie (jeśli mnie pamięć nie myli: gdzieś między Konopnickiej, a Poniatowskiego, jeśli ktoś jest ciekaw), zdjęcia i obserwacje moje.
czwartek, 14 lutego 2013
Kocham cię, miasto moje
Należy to powiedzieć: z okazji Walentynek i bez okazji: kocham cię, miasto, kocham cię blogasku i kocham Was, którzy tu wchodzicie - bez względu na częstotliwość. Ulice powiedziały już wiele o miłości, ale ten temat nie umiera nigdy. Zamiast marudzić, że Walentynki są przereklamowane i komercyjne, sprzedajcie miłosne wyznanie komuś bliskiemu: rodzicom, rodzeństwu, dziadkom, zwierzątku domowemu, pierdolniętym przyjaciołom - na bank macie takiego kogoś, tak jak Knedlik ma Kluskę.
Szczecin, Przestrzenna (zdjęcie przysłał Szelest wieki temu)
Miłość w tym roku jest bardzo gastronomiczna:
Szczecin, tyły Społemu na Reymonta (zdjęcie moje)
Jeżeli - smutnym zrządzeniem losu - w Waszych życiach brakuje realnych obiektów miłych emocji, możecie wyznać uczucia bytowi ulotnemu:
Goleniów (foto od Adama, co pił piwo w Szmacie i mailował)
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Szczecin, Przestrzenna (zdjęcie przysłał Szelest wieki temu)
Miłość w tym roku jest bardzo gastronomiczna:
Szczecin, tyły Społemu na Reymonta (zdjęcie moje)
Jeżeli - smutnym zrządzeniem losu - w Waszych życiach brakuje realnych obiektów miłych emocji, możecie wyznać uczucia bytowi ulotnemu:
Goleniów (foto od Adama, co pił piwo w Szmacie i mailował)
poniedziałek, 4 lutego 2013
Autobusy i tramwaje
Dla tych, którzy cisną się w zbiorkomach. Uzasadnienie godne króla dyskusji, o tym dlaczego nie kupować biletów:
Szczecin, przystanek Derdowskiego w kierunku Zawadzkiego (zdjęcie moje); zbliżony przekaz pysznił się też na kasie biletowej, której zdjęcie krążyło po internetach.
W Szczecinie Meras jest wszędzie, gdzie spojrzysz: na ścianach, na rurach, na płotach. Na Pomorzanach, Pogodnie i w centrum. Wszędzie Meras. Teraz także w Twoim autobusie! Lub Twoim autobusem (że w sensie jest nim - tym autobusem).
Szczecin, przystanek widać jaki (zdjęcie moje)
Szczecin, przystanek Derdowskiego w kierunku Zawadzkiego (zdjęcie moje); zbliżony przekaz pysznił się też na kasie biletowej, której zdjęcie krążyło po internetach.
W Szczecinie Meras jest wszędzie, gdzie spojrzysz: na ścianach, na rurach, na płotach. Na Pomorzanach, Pogodnie i w centrum. Wszędzie Meras. Teraz także w Twoim autobusie! Lub Twoim autobusem (że w sensie jest nim - tym autobusem).
Szczecin, przystanek widać jaki (zdjęcie moje)
niedziela, 21 października 2012
futbol faktory po szczecińsku
Wszyscy to znacie: kibice drużyny z miasta X trzyma sztamę z kibicami drużyny miasta Y, obie grupy zgodnie nienawidzą miasta Z. Od święta, kiedy "skonfliktowane" drużyny grają mecz przeciwko sobie, nad miastem krąży policyjny helikopter. Na co dzień kibice uzewnętrzniają swoje sympatie i antypatie na min. murach.
Jakiś czas temu po sieci zaczęły krążyć zdjęcia z Łodzi, która z jakiegoś powodu utrzymuje dwie skonfliktowane ze sobą drużyny piłkarskie. Coś się zmieniło. Miejsce wulgarnych i często antysemickich wrzutów (które z łodzi dotarły nawet do Choszczna)) zajęły długie i nierzadko skomplikowane tyrady rodem z podstawówki. I tak, jak początkowo była ta (podobno) akcja jednej osoby, tak rzecz się przyjęła, rozprzestrzeniła i wywołuje (w końcu!) pozytywne emocje.
Solidny zbiór łódzkiej "wojny" znajdziecie na tumblr Futbol Faktory po łódzku (dzieje się też u nich na Facebooku). U mnie dzisiaj dowód na to, że internet, to potęga i może jakośtam wpływać na ludzkie zachowania. Zamiast standardowego "Arka to stara kurwa" zastałam wczoraj to:
Szczecin, ul.Krakusa (Nie mam pewności, co do widniejącego nieco niżej "PIS JOŁ". Chodzi o fonetyczny zapis "peace", czy młodzi hiphopowcy są za Prawem i Sprawiedliwością?)
Jakiś czas temu po sieci zaczęły krążyć zdjęcia z Łodzi, która z jakiegoś powodu utrzymuje dwie skonfliktowane ze sobą drużyny piłkarskie. Coś się zmieniło. Miejsce wulgarnych i często antysemickich wrzutów (które z łodzi dotarły nawet do Choszczna)) zajęły długie i nierzadko skomplikowane tyrady rodem z podstawówki. I tak, jak początkowo była ta (podobno) akcja jednej osoby, tak rzecz się przyjęła, rozprzestrzeniła i wywołuje (w końcu!) pozytywne emocje.
Solidny zbiór łódzkiej "wojny" znajdziecie na tumblr Futbol Faktory po łódzku (dzieje się też u nich na Facebooku). U mnie dzisiaj dowód na to, że internet, to potęga i może jakośtam wpływać na ludzkie zachowania. Zamiast standardowego "Arka to stara kurwa" zastałam wczoraj to:
Szczecin, ul.Krakusa (Nie mam pewności, co do widniejącego nieco niżej "PIS JOŁ". Chodzi o fonetyczny zapis "peace", czy młodzi hiphopowcy są za Prawem i Sprawiedliwością?)
czwartek, 18 października 2012
gościnny zwierzyniec
Narobiło się. Zaległości. Skrzynki mailowa i facebookowa zaczęły się przepełniać, zdjęcia w folderze gościnnym zerkać z wyrzutem... Otóż owszem - zerkać miały czym, bo nazbierało się motywów zwierzęcych.
W maju hołubiliśmy wspólnie koty, czworonogi pojawiły się na blogu również podczas konfrontacji Szczecina z Pragą, a Kraków namawial do czczenia kozłów. Były też inne zwierzęta, zaczynam robić odpowiednie tagi do postów, więc jak ktoś jest ciekaw lub nie wierzy, to zapraszam na prawo.
Tymczasem goście. Serię gościnnej zoofilii zaczął Blakk podsyłając zdjęcie, które powinnam była zrobić lata temu - żaby ze szczecińskiego Pogodna:
Dziadu dostarczył bardzo skomplikowaną konstrukcję, łączącą wkurzone ryby z psami (a także policją, Legią Warszawa i seksem analnym):
(Warszawa, ul. Anielewicza).
A teraz przerwa audiowizualna...
...i WTEM! Przenosimy się na Zagnańską w Kielcach, gdzie "w deszczu i upale rozrabiamy dalej, sto protestów i zażaleń ściga nas"...
...czyli bombowy Top Cat ucieka przed policją (która to policja nie zmieściła się na focie podesłanej przez tajemniczego rnlp).
Jeżeli macie koty, które lubią biegać, pamiętajcie o regularnym karmieniu, bo inaczej mogą skończyć jak przycmentarny sierściuch z Warszawy, od pasqda:
W maju hołubiliśmy wspólnie koty, czworonogi pojawiły się na blogu również podczas konfrontacji Szczecina z Pragą, a Kraków namawial do czczenia kozłów. Były też inne zwierzęta, zaczynam robić odpowiednie tagi do postów, więc jak ktoś jest ciekaw lub nie wierzy, to zapraszam na prawo.
Tymczasem goście. Serię gościnnej zoofilii zaczął Blakk podsyłając zdjęcie, które powinnam była zrobić lata temu - żaby ze szczecińskiego Pogodna:
Dziadu dostarczył bardzo skomplikowaną konstrukcję, łączącą wkurzone ryby z psami (a także policją, Legią Warszawa i seksem analnym):
(Warszawa, ul. Anielewicza).
A teraz przerwa audiowizualna...
...czyli bombowy Top Cat ucieka przed policją (która to policja nie zmieściła się na focie podesłanej przez tajemniczego rnlp).
Jeżeli macie koty, które lubią biegać, pamiętajcie o regularnym karmieniu, bo inaczej mogą skończyć jak przycmentarny sierściuch z Warszawy, od pasqda:
środa, 23 maja 2012
głębokie złoża ironii
jak się człowiek starzeje, to traci orientację w świecie subkultur młodzieżowych. za moich czasów skinami (niesłusznie) nazywało się młodzieńców o dość ograniczonych zasobach myślowych, za to z niewyczerpanymi pokładami agresji. ironia była im obca raczej. tymczasem, na szczecińskiej ul. Krakusa trafiłam na takie oto rękodzieło:
a co na to Antifa? Antifa paczy.
(Wyzwolenia/Rayskiego, Szczecin)
a co na to Antifa? Antifa paczy.
(Wyzwolenia/Rayskiego, Szczecin)
piątek, 13 kwietnia 2012
obrazki (niekiedy z napisami): Szczecin kontra Praga
Pasqd był Pradze (tej czeskiej) i przysłał mi dwa z miliardów (jak mniemam) ustrzelonych tam zdjęć. Dostałam więc szablon, zwracający uwagę na problem agresywnych zwierząt domowych:
I bardzo rozbudowaną historię o społecznej nietolerancji:
(jaką rolę w powyższej przypowieści obrazkowej gra pasiasty człowiek? Czy aby nie zmusza oskarżonej o nierząd listwy do czynów naruszających normy moralno-obyczajowe danej epoki i społeczeństwa w zakresie stosunków seksualnych?)
W odpowiedzi na tę ambitną zawartość postanowiłam zamieścić zdjęcia pokazujące moje najświeższe odkrycia w zakresie kultury obrazkowej Szczecina.
Na ul. Włodkowica portret społeczeństwa z niepochlebną opinią o Pawle:
Na Krakusa, obronna zaczepka garażu o niskiej samoocenie i- na wypadek gdyby pytanie nie starczyło- odstręczający grymas:
Portret władcy ul. Santockiej- Krula Hiszpana Górasa (jeśli wygląda tak, jak to przedstawił artysta, to odczuwam lęk i szacunek):
I na koniec, ważna w świetle lekko już zwietrzałych, lecz nie zapomnianych dyskusji o ochronie praw autorskich przez ACTA- próba odtworzenia logo ulubionej marki/stworzenia marki własnej w oparciu o popularność innej, większej- jak myślicie, czy to etyczne?
(Włodkowica).
I bardzo rozbudowaną historię o społecznej nietolerancji:
(jaką rolę w powyższej przypowieści obrazkowej gra pasiasty człowiek? Czy aby nie zmusza oskarżonej o nierząd listwy do czynów naruszających normy moralno-obyczajowe danej epoki i społeczeństwa w zakresie stosunków seksualnych?)
W odpowiedzi na tę ambitną zawartość postanowiłam zamieścić zdjęcia pokazujące moje najświeższe odkrycia w zakresie kultury obrazkowej Szczecina.
Na ul. Włodkowica portret społeczeństwa z niepochlebną opinią o Pawle:
Na Krakusa, obronna zaczepka garażu o niskiej samoocenie i- na wypadek gdyby pytanie nie starczyło- odstręczający grymas:
Portret władcy ul. Santockiej- Krula Hiszpana Górasa (jeśli wygląda tak, jak to przedstawił artysta, to odczuwam lęk i szacunek):
I na koniec, ważna w świetle lekko już zwietrzałych, lecz nie zapomnianych dyskusji o ochronie praw autorskich przez ACTA- próba odtworzenia logo ulubionej marki/stworzenia marki własnej w oparciu o popularność innej, większej- jak myślicie, czy to etyczne?
(Włodkowica).
poniedziałek, 26 marca 2012
na pomoc!
Czasami zdarza się tak, że sytuacja jest beznadziejna i trzeba wezwać kogoś na pomoc.
(Szczecin, podwórko między Włodkowica a Żwirki i Wigury)
Jeżeli mamy szczęście, nasze wezwanie spotka się z odzewem superbohatera:
(ta dzielna postać przemierza szczecińskie Pomorzany).
I dzień uratowany!
(Szczecin, podwórko między Włodkowica a Żwirki i Wigury)
Jeżeli mamy szczęście, nasze wezwanie spotka się z odzewem superbohatera:
(ta dzielna postać przemierza szczecińskie Pomorzany).
I dzień uratowany!
sobota, 30 lipca 2011
zostawić po sobie ślad, nie sikając na ściany
Chodzi o to, że gatunek ludzki, jak i wiele innych gatunków ssaków, ma tendencję do oznaczania terenu. Na szczęście sikanie na ściany i inne obiekty, jak to w zwyczaju mają psy, nie jest AŻ TAK rozpowszechnione. Natomiast często targany potrzebą osobnik gatunku ludzkiego musi wyskrobać w drzewie swe imię, bądź uzewnętrznić swoją obecność na miejskiej ścianie. I czasem okazuje się, że ludzie śmiesznie się nazywają, na przykład:
Chrupek, na Mickiewicza, róg Wojska Polskiego w Szczecinie
Młodzian, na Rayskiego w tymże Szczecinie
Kotlet, w lokalizacji zapomnianej lub
Głowonuk, chyba gdzieś na Piłsudskiego w Szcz.
W strasznie fajnym filmie "Warriors" (a jeszcze bardziej w powstałej na jego kanwie grze) oznaczanie terytorium było istotnym elementem życia terroryzujących Nowy Jork gangów. Zwyczaj nie przyjął się SILNIE w Polsce, jednak można niekiedy odnotować takie przypadki, na przykład w okolicy Unisławy w Szczecinie, gdzie rządzi nie kto inny, tylko:
Banda Chuja, właśnie tak!
A czy wiedzieliście, że z zostawianiem swoich tagów na ścianie wiąże się również niebezpieczeństwo? I nie chodzi bynajmniej o rozpoznanie przez służby porządkowe, gdzieżby. Chodzi o zniewagę, jak na przykład tu:
Chrupek, na Mickiewicza, róg Wojska Polskiego w Szczecinie
Młodzian, na Rayskiego w tymże Szczecinie
Kotlet, w lokalizacji zapomnianej lub
Głowonuk, chyba gdzieś na Piłsudskiego w Szcz.
W strasznie fajnym filmie "Warriors" (a jeszcze bardziej w powstałej na jego kanwie grze) oznaczanie terytorium było istotnym elementem życia terroryzujących Nowy Jork gangów. Zwyczaj nie przyjął się SILNIE w Polsce, jednak można niekiedy odnotować takie przypadki, na przykład w okolicy Unisławy w Szczecinie, gdzie rządzi nie kto inny, tylko:
Banda Chuja, właśnie tak!
A czy wiedzieliście, że z zostawianiem swoich tagów na ścianie wiąże się również niebezpieczeństwo? I nie chodzi bynajmniej o rozpoznanie przez służby porządkowe, gdzieżby. Chodzi o zniewagę, jak na przykład tu:
(Wyzwolenia, Szczecin).
Na koniec zaś zostawiłam dla Was podpisowy klasyk, niemalże miejską legendę, hasło tak znane, że aż wydawałoby się- niemożliwe. Z niejakim smutkiem odnotowuję fakt, iż przedstawiciele młodego pokolenia mogą nie zrozumieć dowcipu, bo zwyczajnie nie mieli okazji oglądać w TV wspaniałego programu przyrodniczo- podróżniczego "Pieprz i wanilia". O tempora, o mores.

(Szczecin, ulica bez nazwy, ślepe przedłużenie Wawrzyniaka. Proszę sprawdzić, ja nie kłamię)
Na koniec zaś zostawiłam dla Was podpisowy klasyk, niemalże miejską legendę, hasło tak znane, że aż wydawałoby się- niemożliwe. Z niejakim smutkiem odnotowuję fakt, iż przedstawiciele młodego pokolenia mogą nie zrozumieć dowcipu, bo zwyczajnie nie mieli okazji oglądać w TV wspaniałego programu przyrodniczo- podróżniczego "Pieprz i wanilia". O tempora, o mores.

piątek, 31 października 2008
z kamero fśrut zwierzot!
od kiedy miły pan z punktu Plus GSM dał mi za zeta telefon z aparatem, pstrykam dużo i bez sensu. ale za to nareszcie sfotografowałam to, co sobie obiecywałam sfotografować miesiące temu:
tajemnicze wyznanie
wesołego peniska
i ptaka zniesmaczonego zachowaniem znanego nam już Krzysia K.
Szczecin, ul. Jackowskiego
PS: na interpretacje tajemnego wyznania czekam w komentarzach, bo ja nie rozumiem.
tajemnicze wyznanie
wesołego peniska
i ptaka zniesmaczonego zachowaniem znanego nam już Krzysia K.Szczecin, ul. Jackowskiego
PS: na interpretacje tajemnego wyznania czekam w komentarzach, bo ja nie rozumiem.
wtorek, 10 kwietnia 2007
krzyś k.
Nie wiem, czym naraził się Krzyś K., ale jego wrogowie są elokwentni:
oraz synteza dwóch powyższych z zaznaczeniem, że nasz bohater nie jest do niczego zmuszany, przeciwnie- bardzo to lubi. Moją uwagę na tej ostatnim zdjęciu zwraca też filuterna odezwa "apacz liż jaja", wyraz prawdziwej, męskiej przyjaźni.
Szczecin, ul. Jackowskiego/ Rostworowskiego
![]() |
| Szczecin, ul. Jackowskiego // foto: madam z. |
![]() |
| Szczecin, ul. Jackowskiego // foto: madam z. |
![]() |
| Szczecin, ul. Jackowskiego // foto: madam z. |
Szczecin, ul. Jackowskiego/ Rostworowskiego
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































