Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obelgi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obelgi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 stycznia 2015

Elvis Presley był z plastiku

Kto w podstawówce słuchał Big Cyca i uważał, że to strasznie odważne i szokujące? Mnie, na szczęście, szybko przeszło, ale hasła - jak to hasła - zostały w głowie. Teraz (właśnie teraz) słucham Elvisa Presley'a jak stary pryk i sortując zdjęcia trafiam na zwiększoną dawkę takich haseł z - nie oszukujmy się - dzieciństwa.


Szczecin, ul. ??? // foto: madam z.
 To jest taki król wszystkich królów jeśli chodzi o brzydkie napisy na podwórkowych ścianach. I kiedy piszę "podwórko", to mam na myśli ten byt idealny, zawieszone w nicości miejsce wiecznych zabaw, walk o władzę, sukcesów i porażek, nie konkretną przestrzeń. Miałam taki napis po drodze do pierwszych klas podstawówki. Człowiek miał 7 lat, umiał czytać i wiedział, co znaczą brzydkie wyrazy. Och, znać takie hasło, to było coś. Zabłysnąć na podwórku, zaszokować grzeczniejsze dzieciaki, och! Lata mijają, duch Barbi żyje i plugawi.
 
Szczecin, chyba "przelotka" między Jana Pawła II a Kaszubską(?)// foto: madam z.
 Och, nieszczęsna, artystyczna duszo, mieszająca kolory nadziei i smutku w tym rozpaczliwym, zastanawiająco niedbałym w swej dbałości o szczegóły wyznaniu. Gdybyś, duszo, pisząc te słowa wiedziała to, co wie się dziesięć lat po uwolnieniu się z kajdan obowiązkowej edukacji - błagałabyś, by zostać w nich na zawsze. Czy to plakatówka na twych palcach? Czy pędzel zroszony był łzami? Czy masz, duszo, na imię Emma? Bo widzisz, ktoś powiedział, że...

Szczecin, ul. ??? // foto: madam z.
Ktoś powiedział, że Emma śmierdzi i to przylgnęło, i ciągnęło się latami. I były "dyskretne" uwagi, i dezodorant na klasowe Mikołajki, i zatykanie nosa, jak stawała obok. Były słowa wypisane korektorem na ławce w klasie i na drzwiach tej kabiny w damskim kiblu, w której paliło się papierosy. Emma śmierdzi. Zapachy spod pachy.  Dzieciaki są skondensowanymi ludźmi, a ludzie w dużej mierze są po prostu wstrętni. Nie mów do mnie, wali ci z japy. Znacie, nie? Założę się, że każdy kiedyś coś takiego powiedział, nawet papież i księżna Kate, i Meryl Streep.

niedziela, 26 października 2014

Pszepani, a on powiedział brzydkie słowo!

Kult falliczny w Polsce ma się dobrze. Wizerunek męskiego członka w stanie wzwodu symbolizuje płodność i ogólnie pojętą potęgę twórczą. Czego jak czego, ale potęgi twórczej nam nie brakuje, prawda?

Jak, być może, domyśliliście się po wstępie, bohaterem dzisiejszego odcinka są tryskacze.

Szczecin, ul. Chmielewskiego (foto moje).


Jednym z najbardziej imponujących ściennych tryskaczy, jakie spotkałam na swej drodze w czasie, kiedy nie było mnie tu, jest ten:

Warszawa, losowy filar przy losowej knajpie (foto moje)



Jednakże temu również nic nie brakuje i patrząc na niego wierzę, iż bogowie płodności zadbają o nasz przyrost naturalny:


Szczecin, okolice Niemierzyńskiej (foto moje)


Na poniższym obrazku atrybuty twórczego potencjału przypisano - jakże słusznie - wizerunkowi tancerki.

Warszawa, losowy plakat w losowej knajpie (foto moje)



Czasem zdarza się też tak, że bogowie chodzą między nami po ziemi. Szczęśliwcy, którzy spotkają takiego boga płodności na swej drodze, pragnąc podzielić się swoją wiedzą, zostawiają zaszyfrowane wiadomości:


Szczecin, okolice os. Kaliny (foto moje)


Szczecin ? (foto moje)

Jak mówią naukowe analizy, niekiedy modlitwą o płodność tak ludzką, jak i rolniczą, otacza się całe wsie. Z takim właśnie zjawiskiem mamy do czynienia poniżej:

Karwin (City) (foto moje)


Czy werbalne symbole falliczne również służą kultowi bogów i modlitwie? Rozpatrzmy tę kwestię na poniższym przykładzie.

Szczecin, ul. Kaszubska (?) (foto moje)


Zastanówmy się przez chwilę, co przyświecało autorowi tego dzieła. Czy dopisując słowny symbol falliczny obok nazwy firmy, życzy tej firmie wielu lat świetności, płodności (ekonomicznej) i rozwoju twórczego potencjału (handlowego)? Niewykluczone! Jednakże nie wolno nam zapominać o przeciwnikach płodności, obmierzłych aborcjonistycznych bojówkach, pragnących swoją plugawą postawą pogrążyć naród. Więcej informacji o tym dlaczego takie dopiski mają negatywny wydźwięk tutaj (ach, łezka w oku, 2003 rok, złota era internetów).

Na zakończenie muszę zaznaczyć, że kult falliczny znany jest nie tylko, podkreślam, nie jedynie w polskiej kulturze. Ważnego tego faktu mogę Państwu dowieść prezentując fotografię wykonaną przez Czytelnika w odległych krainach za Odrą.


Ueckermünde (foto by Blakk)




A wy? Czy czcicie fallusa?

[Dzisiejszy post w całości dedykuję kolegom z chujowego bloga.]

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Przeklinianki

Zastanawiającym się nad słowotwórstwem z tytułu już  tłumaczę: "przeklinianki", to dziecinne przepychanki z udziałem wyrazów powszechnie uznawanych za obelżywe. Przekliniankę doskonale ilustruje poniższy obrazek, przedstawiające dwa ludki machające łapami, z których jeden używa brzydkiego wołacza:

 Warszawa, ul. Anielewicza/wypatrzył w tłumie, sfotografował i podzielił się: Dziadu z Lasu vel Człowiek - Panda

Otóż jest to bardzo brzydki zwyczaj. Młode damy i młodzi dżentelmeni powinni zawsze, wszędzie i  w każdej sytuacji stosować poniższą zasadę:

Kielce, ul. Zagnańska/ obserwacja i zdjęcie autorstwa rnlp

I szacunku się trzymajmy.

środa, 30 stycznia 2013

uważaj harcerz, bo się usmarczesz

Ania z przewspaniałego bloga Strawberries from Poland przysłała mi to zdjęcie milion lat temu - bo w lipcu maju (nieuku!*). Wtedy były zbliżały się (ślepa małpo!*)wakacje i sezon na harcowanie, ale jak stali czytelnicy wiedzą, bycie na czasie nie jest moją mocną stroną. Teraz (w Szczecinie) są ferie, więc prawie jak wakacje. Poza tym, sądzę, że kto jak kto, ale harcerze są aktywni cały rok.
A co o harcerzach i zuchach myśli (lekko dysortograficzna) opinia uliczna?
Giżycko, ruiny twierdzy Boyen (zdjęcie autorstwa Ani Włodarczyk)

Ten wpis nie może się obejść bez piosenki moich bardzo wczesnych lat nastoletnich, której - cytując klasyka - nie polecam z uwagi na nadmiar niecenzuralnego słownictwa:

*korekty i obelgi doautorskie wynikają z błędnego odczytania dat. Co w moim wieku nie powinno się już zdarzać.

niedziela, 13 stycznia 2013

Polityka.

Na wstępie pragnę przypomnieć, że publikowane na blogu zdjęcia są dokumentacją życia miasta, nie zaś wyrazem poglądów i opinii kustosza wystawy.

Długo się zastanawiałam - publikować, nie publikować? Pod tagiem polityka wisi sporo postów, ale rzadko są skierowane w jedną stronę. W końcu z ciężkiego folderu wybrałam dwa zdjęcia, resztę - o zbliżonej treści - zakopuję w swoim archiwum.
Szczecin, ul. Chmielewskiego.
Wpis wisi od bardzo dawna, przeszedł mój przesiew po pierwsze: ze względu na kreatywność (lubimy kreatywne obelgi) i po drugie: ze względów socjologicznych - charakter pisma jest ten sam, co w arbuzowej groźbie wobec ekonomisty.


Krzyż Wielkopolski, centrum.
Interpretuję to tak: ktoś umieścił na tej ścianie napis o identycznej lub podobnej treści. Napis zamalowano. Sprawca - lub naśladowca - powrócił. Widzicie tę determinację? Założę się, że takie miejskie podchody mogą trwać w nieskończoność: jest ktoś, komu zależy na tym, by przekaz prędko zniknął (dziwnym nie jest)i ktoś, kto uważa, że ma powód i prawo do wyrażania swojej opinii w ten sposób (co też dziwnym nie jest). Oczywiście, jest też możliwość, że ktoś chciał, że nie było zamalowywania, że ktoś po prostu zrobił sobie tło, żeby jego protest (?), był lepiej zauważalny. Co na froncie gier ulicznych również jest poświęceniem godnym podziwu.

piątek, 9 listopada 2012

porada na weekend: wykorzystanie piwnic

Wielu z Was być może zastanawia się przed weekendem, jak prawidłowo wykorzystać piwnicę. Specjalnie dla tej grupy, wraz z moimi gośćmi: Filipem Myszkowskim i tajemniczym osobnikiem, kryjącym się pod kryptonimem "pomaluje", przygotowaliśmy przejrzysty, skondensowany poradnik zatytułowany "Piwnica: tak i nie".
PUNKT 1 - co w piwnicy można? W piwnicy można przechowywać różne rzeczy, wykładać trutkę na szczury, potajemnie jarać szlugi, oraz - jak dowodzi lokal na poznańskim Łazarzu - oddawać się przyjemnościom cielesnym:
(autor zdjęcia: Filip)

PUNKT 2 - co w piwnicy nie uchodzi? Nie wypada w piwnicy hodować zwierząt i roślin, prowadzić działalności o wątpliwym statusie legalnym, a także - jak dowodzi lokal przy ul. Wojska Polskiego w Olsztynie - załatwiać potrzeb fizjologicznych:
(fota z pozdrowieniami dla Niedźwiedzia Janusza podesłana na maila przez autora, co się nie podpisał, ale kazał podać definicją tarła. Po defnicję odsyłam na wiki, a Wam życze miłego weekendu i zapraszam w niedzielę - dwa razy (serio, wpadajcie i zaglądajcie,z okazji narodowego święta będą aż dwa posty).

niedziela, 21 października 2012

futbol faktory po szczecińsku

Wszyscy to znacie: kibice drużyny z miasta X trzyma sztamę z kibicami drużyny miasta Y, obie grupy zgodnie nienawidzą miasta Z. Od święta, kiedy "skonfliktowane" drużyny grają mecz przeciwko sobie, nad miastem krąży policyjny helikopter. Na co dzień kibice uzewnętrzniają swoje sympatie i antypatie na min. murach.
Jakiś czas temu po sieci zaczęły krążyć zdjęcia z Łodzi, która z jakiegoś powodu utrzymuje dwie skonfliktowane ze sobą drużyny piłkarskie. Coś się zmieniło. Miejsce wulgarnych i często antysemickich wrzutów (które z łodzi dotarły nawet do Choszczna)) zajęły długie i nierzadko skomplikowane tyrady rodem z podstawówki. I tak, jak początkowo była ta (podobno) akcja jednej osoby, tak rzecz się przyjęła, rozprzestrzeniła i wywołuje (w końcu!) pozytywne emocje.
Solidny zbiór łódzkiej "wojny" znajdziecie na tumblr Futbol Faktory po łódzku (dzieje się też u nich na Facebooku). U mnie dzisiaj dowód na to, że internet, to potęga i może jakośtam wpływać na ludzkie zachowania. Zamiast standardowego "Arka to stara kurwa" zastałam wczoraj to:
Szczecin, ul.Krakusa (Nie mam pewności, co do widniejącego nieco niżej "PIS JOŁ". Chodzi o fonetyczny zapis "peace", czy młodzi hiphopowcy są za Prawem i Sprawiedliwością?)

czwartek, 18 października 2012

gościnny zwierzyniec

Narobiło się. Zaległości. Skrzynki mailowa i facebookowa zaczęły się przepełniać, zdjęcia w folderze gościnnym zerkać z wyrzutem... Otóż owszem - zerkać miały czym, bo nazbierało się motywów zwierzęcych.
W maju hołubiliśmy wspólnie koty, czworonogi pojawiły się na blogu również podczas konfrontacji Szczecina z Pragą, a Kraków namawial do czczenia kozłów. Były też inne zwierzęta, zaczynam robić odpowiednie tagi do postów, więc jak ktoś jest ciekaw lub nie wierzy, to zapraszam na prawo.
Tymczasem goście. Serię gościnnej zoofilii zaczął Blakk podsyłając zdjęcie, które powinnam była zrobić lata temu - żaby ze szczecińskiego Pogodna:

Dziadu dostarczył bardzo skomplikowaną konstrukcję, łączącą wkurzone ryby z psami (a także policją, Legią Warszawa i seksem analnym):
(Warszawa, ul. Anielewicza).

A teraz przerwa audiowizualna...
...i WTEM! Przenosimy się na Zagnańską w Kielcach, gdzie "w deszczu i upale rozrabiamy dalej, sto protestów i zażaleń ściga nas"...
...czyli bombowy Top Cat ucieka przed policją (która to policja nie zmieściła się na focie podesłanej przez tajemniczego rnlp).
Jeżeli macie koty, które lubią biegać, pamiętajcie o regularnym karmieniu, bo inaczej mogą skończyć jak przycmentarny sierściuch z Warszawy, od pasqda:

poniedziałek, 11 czerwca 2012

król odwagi, czapki z głów

Trzeba mieć nieliche jaja, żeby nawrzucać wysoko postawionej osobistości (czy będzie to sędzia sądowy, czy też piłkarski - wysokiej rangi nie sposób odmówić), a jeszcze przy okazji wplątać w to tejże osobistości rodzinę - no, kochani, kogo z was na to stać? Na ul. Świętego Józefa w Szczecinie, ten oto niebywały przejaw wyżej wspomnianych jaj:

 ... skitrany pod balkonem. Brawo anonim, chylim czoła!

środa, 23 maja 2012

głębokie złoża ironii

jak się człowiek starzeje, to traci orientację w świecie subkultur młodzieżowych. za moich czasów skinami (niesłusznie) nazywało się młodzieńców o dość ograniczonych zasobach myślowych, za to z niewyczerpanymi pokładami agresji. ironia była im obca raczej. tymczasem, na szczecińskiej ul. Krakusa trafiłam na takie oto rękodzieło:

a co na to Antifa? Antifa paczy.

(Wyzwolenia/Rayskiego, Szczecin)

wtorek, 22 maja 2012

war... war never changes

Tymczasem na froncie pisemnej wojny:
"Jak piszesz to mów a nie że się chowasz". Podesłał Brat, lokalizacja będzie, jak dodam.
EDYTUM: Uwagen, uwagen (czyli achtung): jak piszecie to mówcie, a nie, że się chowacie w okolicach Druckiego Lubeckiego 1a. w Szczecinie. To się Brat zapędził.

niedziela, 18 marca 2012

z archiwum maila cz. I

Bez zbędnych wstępów- pierwsza partia pokrytych kurzykiem zdjęć, które nadesłaliście blogaskowi Wy, droga świadomości zbiorowa zwana Odbiorcami. Dziękuję i jak zawsze przepraszam za kieszenie miesiącami (latami!) na dysku.
Kraków, ulica niezidentyfikowana. Do zdjęcia tego sugestywnego prikazu przyznaje się tandem pt. Marta and Handzlor. edycja: HujeNaMurach donosi (donoszą?), że zdjęcie pochodzi z ul. Władysława Syrokomli.
Szczecin, Dąbie- dworzec. Foto wrzuciła na fb, a następnie- dzielnie znosząc moje gwiazdorzenie- podesłała również na maila Ania K. Tekst brzmi jak coś z "Mistrza i Małgorzaty", ale chyba nie jest, co prowadzi do refleksji- czy Woland z kolegami odwiedzili może Szczecin?
Szczecin, pl. Mickiewicza (w odróżnieniu od ul. Mickiewicza znajdujący się w innej części miasta). Nad zapewnieniem o możliwym lepszym świecie- miłość do gryzoni. Zdjęcie od Ani K.
yyy biała magia? Szczecin, Milczańska, "idąc w stronę Mieszka I po lewej przed wiaduktem". Autorem zdjęć jest blokers - szyderca mgr Notodobra.
Odpowiedź brzmi: żeby się przemieszczać. Czy coś. Pociąg relacji nieznanej, zdjęcie od Riota.
Lekko spóźniony, bo Walentynki już były, szablon z Katowic podesłany przez Montera z naPolic nie Polic, tylko Szczecina. Zauważyliście, że chuj nie jest prawdziwym ulicznym chujem, dopóki się go nie napisze przez samo H? Są pewne zasady, których trzymać się trzeba, ta jest jedną z nich. I huj.
Drugi katowicki szablon od Montera. Jako osobę kompulsywnie sprawdzającą Facebooka (też to macie? nic nowego na tablicy, pora zająć się czymś innym- wyłączyć kartę, włączyć nową, wcisnąć "f", kurwacojarobię?) intryguje mnie, czy logotyp jest częścią żabiego szablonu, a jeżeli tak, to dlaczego właściwie i czy to znaczy, że jesteśmy dobrowolnymi więźniami piegowatego chudzielca z żydowskim pochodzeniem? Czy ta żaba z szablonu ma tego świadomość i w związku z tym bardzo sarkastycznie, "with love" podsuwa mi Facebooka do kliknięcia na ścianie? Do zobaczenia na fanpejdżu.

niedziela, 9 października 2011

na wszystkie świętości!

i nadszedł ten dzień, gdy spłynęła na mnie łaska ducha świętego, czy inne licho i ujrzałam na ścianie obraz przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem, a mąż stwierdził, że mnie pogrzało, on nic takiego nie widzi.
Szczecin, Mazurska. szukajcie, a znajdziecie.

nie ściemniam, naprawdę- spojrzałam w górę i zobaczyłam w tych białych plamach święty obrazek, nic nie poradzę. i możecie sobie myśleć, że jestem nienormalna, możecie nawet powiedzieć mi to w twarz, ale Tolkien jest na tak, i mam na to dowody:
Szczecin, Kuśnierska.

a poza tym jebać Sosnowiec
Szczecin, Pocztowa albo Tarczyńskiego, nie pomnę

środa, 21 września 2011

pozbywam się gości

tzn. publikuję to, co mi się ostało z nadesłanych na dysku. tym razem materiały od trzech wesołych facetów. jednego zwą GDRem i nie pierwszy ani zapewne nie ostatni raz podesłał mi to:
radosną tę obietnicę umieszczono w Podjuchach (correct me if i'm wrong) pod autostradą.
drugi gość pozostaje w sferze seksualnej za sprawą swego artystycznego pseudonimu. brzmi ów pseudonim Fallus, a jego nosiciel zapuszcza się w różne srogie miejsca, a z wycieczek tych przywiózł mi parę zdjęć:
Szczecin Gocław, ul. Światowida, Szczecin, Polska, Skup złomu...
znów Szczecin Podjuchy- lud przemówił. sama się czaiłam na tę ścianę, ale nie miałam czasu, no. ul. Granitowa, jakby kto pytał.
nowa doktryna, nowa religia, odświeżające- Rapackiego, Szczecin (tak, w nazwie pliku jest literówka, nie, nie mogłam jej poprawić przed publikacją)
przykład dzieła wielowarstwowego, zapraszam do zgłębiania. papiernia Skolwin, czyli ul. Stołczyńska.
Dąbie, Narzędziowa. wygląda na czasochłonne.
Szczecin, Nad Odrą (ulica taka).
zakazy, zakazy. Narzędziowa, Szczecin.

a tak się kończy uprawianie sztuki współczesnej w Mieście. była brama (!) z plastikowych butelek typu pet (!!), którą ktoś był podpalił (!!!) i w ramach requiem powstał mural przedstawiający pudełko zapałek. jak głosi dosmarowany komentarz- faza. park Kownasa, między Niemierzyńską a Słowackiego.
pamiętacie, że na początku noci wspomniany był trzeci facet? Piotr D.. ukradłam mu zdjęcie z proflu na fb, ale się zgodził, więc wszystko ok. zasadniczo, to nie ma nic do dodania, poza tym, że ul. Gwarna, Szczecin: