Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obywatele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obywatele. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 marca 2012

na pomoc!

Czasami zdarza się tak, że sytuacja jest beznadziejna i trzeba wezwać kogoś na pomoc.
(Szczecin, podwórko między Włodkowica a Żwirki i Wigury)
Jeżeli mamy szczęście, nasze wezwanie spotka się z odzewem superbohatera:

(ta dzielna postać przemierza szczecińskie Pomorzany).

I dzień uratowany!

sobota, 30 lipca 2011

zostawić po sobie ślad, nie sikając na ściany

Chodzi o to, że gatunek ludzki, jak i wiele innych gatunków ssaków, ma tendencję do oznaczania terenu. Na szczęście sikanie na ściany i inne obiekty, jak to w zwyczaju mają psy, nie jest AŻ TAK rozpowszechnione. Natomiast często targany potrzebą osobnik gatunku ludzkiego musi wyskrobać w drzewie swe imię, bądź uzewnętrznić swoją obecność na miejskiej ścianie. I czasem okazuje się, że ludzie śmiesznie się nazywają, na przykład:
Chrupek, na Mickiewicza, róg Wojska Polskiego w Szczecinie
Młodzian, na Rayskiego w tymże Szczecinie
Kotlet, w lokalizacji zapomnianej lub
Głowonuk, chyba gdzieś na Piłsudskiego w Szcz.
W strasznie fajnym filmie "Warriors" (a jeszcze bardziej w powstałej na jego kanwie grze) oznaczanie terytorium było istotnym elementem życia terroryzujących Nowy Jork gangów. Zwyczaj nie przyjął się SILNIE w Polsce, jednak można niekiedy odnotować takie przypadki, na przykład w okolicy Unisławy w Szczecinie, gdzie rządzi nie kto inny, tylko:
Banda Chuja, właśnie tak!
A czy wiedzieliście, że z zostawianiem swoich tagów na ścianie wiąże się również niebezpieczeństwo? I nie chodzi bynajmniej o rozpoznanie przez służby porządkowe, gdzieżby. Chodzi o zniewagę, jak na przykład tu:
(Wyzwolenia, Szczecin).
Na koniec zaś zostawiłam dla Was podpisowy klasyk, niemalże miejską legendę, hasło tak znane, że aż wydawałoby się- niemożliwe. Z niejakim smutkiem odnotowuję fakt, iż przedstawiciele młodego pokolenia mogą nie zrozumieć dowcipu, bo zwyczajnie nie mieli okazji oglądać w TV wspaniałego programu przyrodniczo- podróżniczego "Pieprz i wanilia". O tempora, o mores.
(Szczecin, ulica bez nazwy, ślepe przedłużenie Wawrzyniaka. Proszę sprawdzić, ja nie kłamię)

sobota, 25 września 2010

superbohaterowie podziemia

Czasami jest tak, że superbohaterowie, to nie rycerze w lśniących zbrojach, ale osoby niepozorne, szare i przyziemne. Czasami jest tak, że nie działają w pojedynkę, ale by zwalczać wszelkie zło tego świata, muszą mieć wsparcie. Czasami jest tak, że szarzy bohaterowie dysponują niezwykłą bronią. Panie i Panowie, nie wzgardzajcie nigdy niepozorną pospolitością.


Spermopij i Gadojad pozostawili po sobie ślad w Poznaniu (zabij mnie, to osiedle Sobieskiego?). Ich tajna, acz zabójczo skuteczna broń- chujozol, do kupienia spod pazuchy żulersiego płaszcza na pl. Odrodzenia w Szczecinie.

niedziela, 20 lipca 2008

cześć ludziom pracy

czyli że ja od piątku mam urwanie dupy i nie mam swojego kompa, dziś przyszłam do domu jeno na pieróg ruski i wrzucam fotę ładnego obrazka ze Szczecina:
(na Bohaterów Warszawy złapany, słodziak, jak dla mnie)

oraz dwa kwiatki kibolskie:
za moich czasów mówiło się, że Legia to stara kurwa i Legia jebana jest. a tu proszę, jaka wyrafinowana obelga.
psychofani pojebani :D
napisowe rury możńa spotkać idąc łąkami z Majowego na Kijewo (wiadukt jest nasz!), w Szczecinie, oczywiście.

w przeciągu najbliższych dwóch tygodni najprawdopodobniej publikacje gościnnych fot, tylko muszę je ogarnąć,bo mam wszystko na mailu.
ślijcie swoje przejawy ruchania na maila podanego w profilu (link po prawej).

środa, 28 maja 2008

rucham gości!

podesłanka Ank K.
Szczecin, okolice jeziora Szmaragdowe


podesłał zawsze wierny Ten Buc
miejsce odpowiednio: Wesoła (to dzielnica taka, Mysłowic bodajże- Szymon, zabij mnie, jeślim am braki w geografii Śląska :D) i Jaworzno

podesłał Vogel vel Loco Martinez. nie wiem gdzie to, ale pewnei Poznań. vlepka formatu a4

podesłała paskudaruda (pozdraaaawiaaaam!)
Kraków, Mydlniki. czekam na propozycje co jest napisane nad skreślonymi Żydami. bo ja tam widzę "mosty" i to trochę srogie, że one jedzą dzieci...


porcja fotek od Mustakuu (pozdrawiam równei serdeczniaście jak paskuderudą :D):
Szczecin, aleja Wyzwolenia, jak podaje mustaku: "ponad rok temu obok mistycznego zakładu naprawy parasoli"

Szczecin, okolice Starówki, chyba budynek skzoły plastycznej

Szczecin, niedaleko szkoły muzycznej


^^(to taki Banksy trochę :) )

cztery powyższe: na jednej skrzynce "obok zamku i starej ujeżdżalni koni (teraz uniwerek)"

Muczo zajebistości, ucznie przerastają madam! Dzięki wielkie wszystkim za dokarmianie blogaska :)

czwartek, 20 grudnia 2007

Przyjmę na żonę

powyższy tytuł oraz zawartosć posta nie mają- broń boże- na celu urażenia kogokolwiek.


najświeższy numer supergazety Panorama 7
(klik żeby powiększyć obrazek)

poniedziałek, 5 listopada 2007

z pamiętnika Forresta Gumpa

zapraszam państwa na wycieczkę tropem słynnego biegacza. wycieczkę ową należy zacząć na rogu ulic Bohaterów Warszawy i Mickiewicza w Szczecinie. kroki swe skierować w ulice Mickiewicza, spoglądając w prawo na piękny budynek, w którym niegdyś mieścił się Instytut Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego (tfu! zaraza!). ocozm naszym powinien ukazać się ten oto widok:

pobiegł w lewo. a cóż tam, w to lewo, że pobiegł- można zapytać. zaintrygowani celem biegu ruszamy więc w rzeczone lewo, by dowiedzieć się, iż:

pieprzony akrobata. jako że sami nie jesteśmy pieprzonymi akrobatami, nie śledzimy dalszych losów dzielnego biegacza. informujemy za to wesołego pana robotnika- ocieplacza, który krzyczy do nas z okna "a może mi pani zrobi zdjęcie", że niestety nie, nie zrobimy mu zdjęcia i z lekkim niedosytem wiedzy odnośnie poczynań pieproznego akrobaty ruszmay dalej w kierunku Wojska Polskiego, gdzie napotkać można inne dziwy, o których opowiem państwu w nastęnym odcinku.

wtorek, 16 października 2007

kampania wyborcza

turururu, kto głosuje, ten głosuje, a madam zuzu prezentuje państwu kilka ładnych przedwyborczych obrazków:

kandydat Kawęcki wykorzystał możliwości nowych przestrzeni reklamowych i zabłysnął dowcipem, w autbusowym trzymadełku umieszczając powyższy tekst. chcąc nie chcąc muszę się zastosować.
Szczecin, autobus linii 61 (a może 81?). foto baj telefon Anitki.



znalezione w sobotę o 5 rano, wtedy jeszcze kandyat PO nie był zaklejony kandydatem UPR-u. Linka nabazgrana na plakacie prowadzi do realnej strony, jak ktoś lubi dzikie techno i nagie członki to może spróbować.
Szczecin, Brama Portowa, przystanek tramwaju nr 3


były minister, mój ulubiony uczestnik debat urządzanych w moim LO ("wiecie co to jest rodło? nie? to nie jesteście prawdziwymi patriotami!" oraz "plac Rodła to największe rondo w Europie!"), postanowił wesprzeć zacną inicjatywę Wielkiego Pomorza (od morza od morza).
foto pyknięte w Szczecinie na Alei Piastów


drzewa postanowiły również wystawić swojego kandydata do wyborów. nie było wątpliwości, że wystąpić powinna młodzież- drzazgi, długo wachano się pomiędzy Krzysztofem a jego bratem- Ryszardem. ostatecznie braci wygryzła drzazga Kazimierz. twarde są prawa polityki. mimo wszystko- gratulujemy!
Szczecin, ul. Łubinowa

a co na to obywatele?

dziwnym nie jest. Szczecin, przystanek autobusowy ul.Niepodległości

sobota, 8 września 2007

czarny też rucha, czyli odcinek gościnny

W dzisiejszym odcinku ogromna porcja zdjęć z kolekcji Michała C. Kłaniam się nisko w geście dziękczynnym:
1. zakaz wjazdu dla chłopców i dziewczynek
"Jakiś kościół gdzies w Pile"

2. kusnierstwo, krawiectwo i stajli kanapa z Ikei
Szczecin, "po prostu Śląska" (ulica taka)

3. brawurowy pościg rodem z "W-11", czyli kogo ściga policja i dlaczego
Szczecin, ul. Wielkopolska

4. surowce wtórne- stary mig zamiast huśtawki
centrum Piły

5. Tall Ship's Races w Szczecinie zostały tak rozreklamowane, że na imprezę skusili się nawet mieszkańcy odległej galaktyki i przybyli do nas swoim kosmicznym pojazdem
6. surowce wtórne kontratakują- poradnik praktycznego pana domu: "starą śmietniczkę z pociągu można doskonale wykorzystać jako skrzynkę pocztową!"

Szczecin, ul. Marynarska

7. powszechnie wiadomo, że zabawki żyją własnym życiem, ale żeby tak publicznie?
Szczecin, kiosk na pl. Rodła

8. nieodparty urok tropików
"gdzieś w lubuskim"

9. achtung, achtung!
czy dzieci z obrazka schylają się aby nad granatem?
"gdzieś przy granicy", zakładam, że zachodniej.

10. fabryka w Policach zasługuje na osobną wycieczkę fotograficzną, a następnie galerię, ale jakoś brak czasu i energii. Poniżej, brat ruchającej hautorki w środku betonowego zbiornika pod poruszającym manifestem
Police

11. kolejny poruszajacy manifest
zauważyliśmy.
Szczecin, kościół oo. Dominikanów







PS> nie bądź trąba, wejdź na http://twojrojek.blogspot.com

wtorek, 28 sierpnia 2007

We can't stop here! This is Rojek Country!

Jak powszechnie wiadomo, w Mysłowicach nie znają gazet. Niektórzy twierdzą nawet, że Mysłowice nie istnieją, ale jest to teza na tyle słaba, że jestem w stanie ją obalić. Otóż- byłam w Mysłowicach. Przepraszam.
Nie znają więc tam gazet, za to mają wiele różnych dziwów:
*hałdy
*łowców śmierdzieli (być może nie jedyny mysłowicki gang- pamiętajmy, że to niebezpieczna okolica)
*punków, bądź ponków, nie jestem do końca pewna, co autor miał na myśli
*oraz, moją ulubioną WESOŁĄ KOPALNIĘ

Tr?, któremu serdecznie dziękuję za fotki, twierdzi, że tylko osoba ze Szczecina może być na tyle pokręcona, żeby dostrzegać komizm w nazwie przystanku, ale to się przecież samo narzuca. Podobno nie jest to śmieszne, gdyż "Wesoła" to nazwa dzielnicy, a "kopalnia" to doprecyzowanie przystanku. No nie wiem, Łukasz.